Krajowy Związek Emerytów i Rencistów SW - Koło terenowe w Białymstoku

Krajowy Związek Emerytów i Rencistów Służby Więziennej
Koło terenowe Nr 46 w Białymstoku



o nas


Koło Terenowe Nr 46 Krajowego Związku Emerytów i Rencistów Służby Więziennej w Białymstoku zrzesza emerytów i rencistów Służby Więziennej pełniących w przeszłości służbę w Areszcie Śledczym w Białymstoku, Zakładzie Karnym w Białymstoku oraz członków rodzin uprawnionych do renty rodzinnej po zmarłych funkcjonariuszach, emerytach lub rencistach SW.

Zapraszamy wszystkich emerytów i rencistów SW do współpracy i uczestnictwa w pracy Koła. W szczególności zwracamy się do funkcjonariuszy, którzy planują odejście na zaopatrzenie emerytalne lub już zakończyli swoją służbę a chcą pozostać nadal osobami aktywnymi i współuczestniczyć w działalności Koła. Główne cele i zadania naszego koła emerytów zostały określone w Statucie KZEiRSW ale najważniejsze z nich to konsolidacja środowiska emerytów, współpraca z kierownictwem Aresztu Śledczego w Białymstoku w zakresie opiniowania wniosków o pomoc finansową osobom będącym w trudnej sytuacji materialnej, refundację poniesionych kosztów na leczenie i rehabilitację i organizacja wspólnych wycieczek i spotkań integracyjnych ze środków finansowych Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych. Corocznie też są organizowane cykliczne spotkania ze środowiskiem wszystkich emerytów i rencistów w okresach świątecznych Bożego Narodzenia i Wielkanocy. W tym zakresie, Krajowy Związek Emerytów i Rencistów Służby Więziennej reprezentuje interesy wszystkich emerytów i rencistów zarówno zrzeszonych w Kole emerytów jak i nie zrzeszonych.

Nasz związek - działający ramach ustawy o stowarzyszeniach, opiera się na składkach członkowskich których wysokość została określona przez Zarząd Główny KZEiRSW i wynosi 24 złote rocznie. Z działalnością Koła emerytów możecie zapoznać się odwiedzając Naszą stronę internetową do której serdecznie zapraszamy.

Krajowy Związek Emerytów i Rencistów Służby Więziennej wchodzi w skład Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych RP.


Skład Zarządu Koła Terenowego Nr 46:

  • Henryk Łukowski – przewodniczący
  • Michał Ciwoniuk – skarbnik
  • Teresa Wawreniuk – członek
  • Mirosław Kozioł - członek
  • Nina Mystkowska - członek
  • Skład Komisji Rewizyjnej:

  • Tadeusz Waszkiewicz – członek
  • Barbara Stanisławska - członek
  • Czesław Korżyński - członek

  • Członkowie zarządu pełnią dyżury i przyjmują interesantów w każdy wtorek, po 1 i po 15 dniu każdego miesiąca w godz. 9:00 - 12:00 w pomieszczeniu budynku administracyjnego Aresztu Śledczego w Białymstoku.


    Kontakt :

    Koło Terenowe KZEiRSW w Białymstoku

    15-377 Białystok
    ul. Kopernika 21

    tel.: 85 742 70 21 wew. 205
    /kzeirsw.bialystok.pl
    e-mail: kolo.terenowe.nr46.kzeirsw@gmail.com






    aktualności/ogłoszenia




    Nasze Podlasie


    Nasze Podlasie, to temat przewodni galerii fotograficznej przygotowanej przez pasjonatów i miłośników miasta Białegostoku. Nie zabraknie tu również zdjęć, które pozwolą Wam przybliżyć piękno naszej ziemi podlaskiej, być może mniej znanej ale z pewnością urokliwej. A mamy czym pochwalić się...

    Osoby zainteresowane publikacją własnych zdjęć na Naszej domenie oświadczają, że wyrażają zgodę na ich umieszczenie na naszej stronie internetowej, nie naruszając innych praw autorskich. Kontakt: kolo.terenowe.nr46.kzeirsw@gmail.com



    Białystok ul.Kilińskiego / 2018 r / Foto A.S.


    Białystok Plac Doktora Lussy / 2018 r / Foto A.S.


    Białystok Pałac Branickich/ 2018 r / Foto A.S.


    Białystok Pałac Branickich/ 2018 r / Foto A.S.


    Białystok Planty/ 2018 r / Foto A.S.


    Białystok Rynek Kościuszki/ 2018 r / Foto A.S.


    Białystok Ratusz/ 2018 r / Foto A.S.


    Białystok Rynek Kościuszki/ 2018 r / Foto A.S.


    Białystok Sobór Św. Mikołaja/ 2018 r / Foto A.S.


    Białystok Opera i Filharmonia/ 2018 r / Foto A.S.


    Białystok ul. Kaczorowskiego/ 2018 r / Foto A.S.


    Białystok Uniwersytet/ 2018 r / Foto A.S.


    Białystok ul. Kościelna/ 2018 r / Foto A.S.


    Białystok Bulwary ks. Aleksandra Chodyki / 2018 r / Foto A.S.


    Zalew Ozierany k.Kruszynian/ 2018 r / Foto A.S.


    Zalew Ozierany k.Kruszynian/ 2018 r / Foto A.S.


    Strękowa Góra/ 2018 r / Foto A.S.


    Areszt Śledczy w Białymstoku/ 2018 r / Foto A.S.


    Areszt Śledczy w Białymstoku/ 2018 r / Foto A.S.


    Areszt Śledczy w Białymstoku/ 2018 r / Foto A.S.


    Choroszcz Letnia rezydencja Jana Klemensa Branickiego/ 2018 r / Foto A.S.


    Choroszcz Letnia rezydencja Jana Klemensa Branickiego/ 2018 r / Foto A.S.


    Grabarka Klasztor/ 2018 r / Foto A.S.


    Grabarka Klasztor/ 2018 r / Foto A.S.


    Supraśl/ 2018 r / Foto A.S.


    Poczopek / 2018 r / Foto A.S.


    Poczopek / 2018 r / Foto A.S.


    Poczopek / 2018 r / Foto A.S.


    Krasne, odcinek drogi Białystok - Supraśl/ 2018 r / Foto A.S.


    Wizna, rozlewiska Narwi/ 2018 r / Foto A.S.





    czytelnia


    Jest to miejsce, w którym pragniemy publikować Nasze artykuły, o bardzo zróżnicowanej formie i tematyce, często zmuszajacych do refleksji. Jest to również możliwość dla Was - podjęcia próby współuczestniczenia w jej tworzeniu. Zachęcamy wszystkich odwiedzających Naszą stronę do czytania i komentowania artykułów...



    ... żal żal ...


    P r z y p o w i a s t k i z w i ę z i e n i a (cz. 1.)


    … to historia chociaż o mnie ale nie dla mnie pisana

    by pamięć o nas pozostała … nie zafałszowana …


    Po wyjściu na wolność z Dęblińskiej Szkoły Orląt pilnie szukałem pracy. Załomotałem pięścią, w stalową bramę białostockiego więzienia /był tam klawisz do dzwonka, ale nie wiedziałem, gdzie/. Bramowy, przez stalowe okienko – czego… do pracy. Otworzył stalową furtę, obejrzał… duży jesteś… nadajesz się… i podał mi numer pokoju do kadr, do majora Zdzisława B. To było w styczniu 1974 roku. Komisję lekarską w poliklinice komendy wojewódzkiej milicji zaliczyłem w ciągu jednego dnia po okazaniu książki zdrowia z Wyższej Oficerskiej Szkoły Lotniczej w Dęblinie. Już 07. lutego tegoż roku dostałem decyzję o mianowaniu mnie strażnikiem na dwuletni okres służby przygotowawczej. Dwutygodniowe czytanie regulaminów, których nie rozumiałem, nudziło mnie. Potem PM /to taki pistolet maszynowy z lat 40-ych/, kilkadziesiąt naboi i wieżyczka strażnicza nazywana wtedy 4. posterunkiem zewnętrznym /w ubraniu własnym, bo munduru jeszcze mi nie wydali/… tylko wymiana wzroku z koleżanką z technikum chodzącą na spacerniku zmusiła mnie do myśli… kto z nas jest bliżej dna… ?

    ... ale byłem najbardziej wykształconym strażnikiem, miałem maturę… dwanaście godzin nocnego niespania na wieżyczce urozmaicały długie rozmowy przez telefon wewnętrzny z kolegą z sąsiedniego posterunku, czasem przerywane przez dowódcę zmiany… gdzie cię zapisać ?… to oznaczało następne dziesięć godzin dozorowania skazanych przy przeładunku drewna w Gieniuszach albo na innych ważnych budowach ówczesnej rzeczywistości, czasem spacer poranny z Kopernika 21 na Hetmańską 89, to tylko kilometr brukowaną ulicą z PM-ami w mundurach i wyjazd z recydywistami na budowę socjalistycznego realizmu. Było z tego parę złotych ale zmęczenia, po 23 godzinach służby, nikt nie próbował opisać.

    Byłem też na dywaniku u ówczesnego naczelnika Wojewódzkiego Zarządu Zakładów Karnych podpułkownika Henryka R. w wyniku raportu napisanego przez pomocnika dowódcy zmiany nazywanego przez nas, złośliwie hitlerem, który, w nocy chował się pod odkosami siatki ogrodzenia wewnętrznego i rzucał kamieniami w okna wieżyczki… może przysnąłem ale gdybym ja lub kolega uruchomił PM ? /po likwidacji wojewódzkich zarządów zakładów karnych ppłk Henryk R. został dyrektorem Okręgowego Zarządu Zakładów Karnych w Poznaniu - była to pierwsza wersja okręgów/.

    Była też taka salka z wejściem z zewnątrz kryminału, gdzie, po służbie dziennej, po wypłacie, mogliśmy się integrować. Tam starszy strażnik /dziś byłby kapralem/ Tadeusz B. dał w zęby dla strażnika Zbigniewa C., a może przeciwnie ? Tego Zbyszka, mimo że był zięciem starszego klawisza nie ochronił teść, kiedy skazani zapukali do bramy więziennej niosąc jego i jego PM z 90. sztukami amunicji ostrej. Nie wiem, czy mu zapłacili za dozorowanie skazanych na pobliskiej budowie.

    Starszy strażnik /nazwiska nie pamiętam/ i ja dostaliśmy rozkaz przewiezienia pociągiem osobowym, bez wcześniejszej rezerwacji miejsc, do ośrodka przystosowania społecznego w Biedkowie /to gdzieś na północ od Wrocławia/ niepoprawionego, młodego recydywisty w celu dalszej poprawy jego społecznej postawy już po odbyciu zasądzonego wyroku. My w mundurach, z TT-kami a on w cywilnym ubraniu, w kajdankach. Dogadaliśmy się z suką i kierującymi ją milicjantami, że nas podwiozą na dworzec kolejowy z Kopernika 21. W międzyczasie, ukradkiem, zmieniliśmy mundury na ubrania cywilne ale TT-ki i kajdanki pozostały. Na widok kabur z pistoletami i kajdanek, znaleźliśmy trzy miejsca… tylko śliski lód na peronach i chodnikach, spacer z dworca wileńskiego na wschodni… . O świcie zdaliśmy opeesiaka dla OPeeSu. Tylko ten, którego nazwiska nie pamiętam, namawiał mnie; pojedżmy dalej, w okolicach Wrocławia mam krewnych… wypijemy… odpoczniemy… a ja nie, jesteśmy na służbie…i żałuję… Po tygodniach poprosiłem kierownika działu ochrony kapitana Leszka S. o 8 godzin wolnego za tę wycieczkę a on …na delegacjach nikt nie zarobił… ...........

    / ..... /

    Z kolegą wdarliśmy się na dywanik zastępcy naczelnika podpułkownika Mariana J. ze skargą na bramowego, który otrzymał polecenie zatrzymania nas w kryminale za odmowę dobrowolnego wyjazdu do dozorowania skazanych na budowie po 12 godzinach nocnych wieżyczek. Było umoralnianie, mowa o interesie społecznym…. Ale i tak wyszliśmy /nie powiem, jak/…ja do sądu o 29 182 zł z powództwa radcy prawnego Wyższej Oficerskiej Szkoły Lotniczej w Dęblinie. Płaciłem.

    Już na początku września 1974 roku skierowano mnie na 3-miesięczny kurs podoficerski do Zakładu Karnego w Kamińsku, po którym zaliczono dwie wojskowe belki na pagonach. Tam widziałem, jak skazani chodzą po lamperiach, jak wychodzą do pracy w szpalerze białych osiemdziesiątek do przyzakładowej produkcji sztucznych choinek, do pracy, do której dobrowolnie nie chcieli wyjść...

    W styczniu 1975 roku kierownik działu finansowego Rejonowego Aresztu Śledczego w Białymstoku major Henryk M. zaproponował mi etat depozytora. Przez kalkę, nawet po 16-ej, zapisywałem liczby z list płac skazanych; uchem i faktycznym zarządcą kilkoma funkcjonariuszami był Zbigniew Z., fachowiec od finansów, skazany na kilkanaście lat za oszustwa. Od niego M. wiedział, że z deklarowanych przeze mnie dobrowolnie 3 godzin pracy po 16-ej pracowałem tylko dwie i pół godziny. Potem, dodatkowo, dodano mi kasę. Pierwszy raz wtedy byłem milionerem. W niedomkniętej prywatnej aktówce z banku wynosiłem sporo ponad milion na pobory aresztu i dwóch ozetów a dwóch konwojentów z PM-ami i kierowcą służbowej Nyski pojechali na piwo… tylko strażnik bankowy prosił, bym tego nie zgłaszał… dysponenci PM-ów i Nyski też prosili… nie zgłosiłem…

    Ta kasa wpadła mi po wpadce Ryśka L., który autobusami komunikacji miejskiej do Narodowego Banku Polskiego na ulicy Warszawskiej zawiózł gotówkę z jednego paragrafu a przywiózł gotówkę z innego paragrafu. Wrócił trochę spóźniony i … zachwiany. Gotówki służbowej nie brakowało ale nie wiem, czy dokładnie rozliczył się ze służbowych biletów komunikacji miejskiej.

    / ..... /

    Potem z Ryśkiem L. i Danką Ł. przez 11 miesięcy, edukowaliśmy się w Kaliszu - Szczypiornie. Może nagrodą były dwie gwiazdki na pagonach a może narodziny syna już w trzecim dniu mojego pobytu tamże. Ten drugi fakt nie był zasługą służbową. To potem.

    A wcześniej porucznik Bronisław B., kierownik Oddziału Zewnętrznego w Hajnówce, który zaproponował mi stanowisko wychowawcy i mieszkanie w ciągu pół roku. Jakie inne wyjście mieliśmy ? Córka prosiła się na świat, gospodyni na Celowniczej dawała do zrozumienia, że przez tekturową ścianę nie chce słuchać płaczu dziecka a na M-2 za wkład teścia trzeba było czekać 12 lat. Czekaliśmy dwa lata ale to i tak mniej, niż dwanaście.

    ... pierwsze moje doświadczenie w OZ w Hajnówce /08.marca 1976 roku/ to pościg za młodocianym, po jego śladach na płytkim śniegu, który wybrał wolność w czasie pracy w OTL-elu /oddział transportu leśnego; dziś jego wąskotorówki krzakami zarastają/ w Puszczy Białowieskiej. Ja w płaszczu zimowym wraz z kapralem Jerzym W., milicjantem C. i jego wilczurem służbowym. Po kilkunastu kilometrach puszczańskich bezdroży pies wilczur padł na podłogę służbowej nyski; ja jakoś do tej nyski wdrapałem się, jeszcze o własnych siłach.

    Był też inny, ciepły maj. Z budowy w Bielsku Podlaskim, z podporucznikiem Jankiem L., zabieramy do blaszanego żuka dwóch bardzo zmęczonych młodocianych /życzliwi z targowiska zza płotu budowy podali im kilka pękatych butelek piwa i pół litra niebieskiego spirytusu/. Jeden konwulsji dostał jeszcze w żuku, drugi na szpitalnym parkingu, też w tym samym żuku… tylko mała lekarka z dużą strzykawką nas pocieszała, że to nic. Wtedy jedyny raz uderzyłem skazanego, kiedy ten z zawartością w żyłach tej dużej strzykawki zaczął gryźć własne ramiona… Uspokoił się.

    / ..... /

    Potem w Hajnówce byli recydywiści. Jeden z nich zakochał się w dziewczynie /przez podświetlone okna łazienki w sąsiedniej spółdzielni inwalidów/. By chuć go nie pociągnęła na wolność został zakwalifikowany do przewiezienia do innej jednostki. Przyjeżdżam do OZ-etu przed 11-ą, rowerem. W otwartym oknie, na pierwszym piętrze, siedzi tenże, do pasa rozebrany z żyletką w ręce… robiąc za wychowawcę rozmawiam z nim… bezskutecznie… weszli z RMG i zdjęli go z parapetu… zdążył pobić szyby w oknach, żyletką uszkodzić własne przedramiona a po trzech cięciach własnego brzucha kiszki wypłynęły… tylko moja żona, robiąca za pielęgniarkę, próbowała tamować krew i zatrzymać kiszki w brzuchu. Chirurg w publicznej przychodni szył bez znieczulenia a korytarzowi zmywali krew z korytarza i schodów.

    Czy można było tego uniknąć ? Dziś psycholodzy powiedzą, że tak, że popełniliśmy błędy. Ale tam żadnego psychologa nie było ! … Żołnierza może oceniać ten, który pod kulami był… - to niedosłownie powtórzenie słów frontowego oficera. Za biurkiem można pisać rozprawki naukowe, opinie… nie mogliśmy ustąpić jednemu z trzystu. Nas było sześciu do 16-ej a potem trzech /często dwóch/.

    Były też strzały z broni ostrej za podpitym uciekającym w pole recydywistą, bo nasz szef porucznik Bronisław B. w czasie kontroli prawie 30-osobowej grupy roboczej pod dozorem jednego konwojenta zauważył kilku pod wpływem i zarządził wychowawczą zbiórkę w dwuszeregu… rozbite na ostro szklane butelki…, trzech milicjantów i pani bielska prokurator godząca się na rozmowę na osobności z podpitymi skazanymi /po negocjacjach rozmówcy pani prokurator szkło odłożyli/.

    Milicjanci : to wasz problem, poza budowę nie wychodzą ; porucznik B. gdzieś z tyłu…, może pani bielska prokurator lubiła agresywnych samców; ale wezwani z Hajnówki porucznicy Kazio K., Janek L. i ja … przewieżliśmy trzech najbardziej aktywnych do OZ-etu, /perswazja słowna, nawet za wrednej komuny przynosiła efekty/. B. nasze TT-ki wiózł samochodem osobowym za naszym żukiem/. A uciekający w pole recydywista sam wrócił na budowę, strzały z broni ostrej oddane przez konwojenta sierżanta Leona Z. były kierowane w powietrze.

    Nie wiem dlaczego, ale za wrednej komuny było zapotrzebowanie na pracę skazanych a oni mieli obowiązek pracy /za uporczywą odmowę wykonywania pracy wskazanej przez administrację więzienną była regulaminowa kara zmniejszenia racji żywnościowej – rano kubek więziennej kawy i trochę chleba, na obiad zupa a na kolację powtórzenie śniadania – nie znam przypadku, by taką karę zastosowano/.

    Do pracy skazani wyjeżdżali transportem przedsiębiorstwa zatrudniającego pod dozorem funkcjonariuszy, emerytów, też rencistów SW. Nieodłącznym elementem takiego zatrudniania skazanych były, średnio, dwie ucieczki w ciągu sześciu dni pracy w tygodniu. Były to wypadki nadzwyczajne. Jeździliśmy /i chodziliśmy/ w domniemanych kierunkach poruszania się uciekinierów . Skuteczność równa zeru. Kosztów materiałowych ani naszych nadgodzin nikt nie liczył. Funkcjonariusz państwowy ma być dyspozycyjny.

    Wszystko to po to, by w sprawozdaniu napisać; …do likwidacji wypadku nadzwyczajnego zaangażowano X funkcjonariuszy do godziny 23-ej… czasem dłużej, czasem krócej. Czasem przychodziłem w nocy z TT-ką do domu, magazynek z amunicją chowałem na jednej półce z bielizną a pistolet na drugiej a i tak 11-letnia córka te akcesoria znajdowała i wylądowała… w białostockim kryminale; dziś już chorąża.

    …mój stan wojenny…

    / ..... /

    Pamiętam poranek 13. grudnia, sprzed trzydziestu paru lat. Niedziela. Szósta rano. Hajnówka. Sąsiadka budzi, bo jej radio zepsuło się i nadaje tylko poważną muzykę. Włączamy nasze… to samo… włączamy telewizor…

    Krystyna pakuje niezupełnie obudzone dzieci i PKS-em wiezie je do Białegostoku, do swoich rodziców z prośbą, by odwieżli je na wieś, do moich rodziców.

    Pierwsze zezwolenie na opuszczenie zakładu i miejsca zamieszkania w sylwestra. Po kontrolowanej podróży pociągiem zdążamy z teściami wypić po 25 gram wódki przed północą. Rano PKS i dwukilometrowy spacer na wieś, do naszych dzieci. Wszystko w porządku ! U f f !

    Nadal pobierałem nauki w białostockiej filii Uniwersytetu Warszawskiego. Pamiętam studentów /i studentki/ rozłożonych na rozłożonych na korytarzach uczelni materacach. Kilku z nich /z biało-czerwonymi opaskami/ przy wejściu: a ty dokąd ? /taki gołowąs mógłby być moim synem, gdybym wcześniej zaczął… / – do dziekanatu. On – to pokaż legitymację… Ja – po co ? On - to nie wpuszczę… Ja – to spróbuj mnie zatrzymać i poszedłem na piętro … .

    Nie zatrzymywali.

    Dyrektor Okręgowego Zarządu Zakładów Karnych w Olsztynie zrobił Naczelnikiem Aresztu Śledczego w Białymstoku porucznika Zdzisława K. dotychczasowego Naczelnika Aresztu Śledczego w Suwałkach, by zastąpił pełniącego obowiązki Naczelnika białostockiego aresztu podpułkownika Mariana J. i „zaprowadził dyscyplinę”. Był alarm dla załóg białostockiego aresztu, oddziału zewnętrznego na ulicy Hetmańskiej i oddziału zewnętrznego w Hajnówce. Do póżnej nocy było „przemieszczanie z celi do innej celi” w tych trzech zakładach a mojej sugestii, /już w Hajnówce/ by oszczędzić osadzonych w celi 212 – bo to funkcyjni kapitan Michał B. nie uwzględnił. Zapamiętałem wypowiedż jednego z funkcyjnych : … trochę dostałem ale dla wielu to się należało… . Dalej był spokój.

    / ..... /


    Dodaj komentarz...



    9132306319


    Co dalej z Naszym Kołem emerytów?


    Małe sukcesy jednak cieszą, bo właśnie dzisiaj pobiliśmy rekord "wejść" na naszą stronę internetową. A przecież, jak zaczynaliśmy w lipcu 2017 roku nie było wcale tak lekko. Przeważały opinie, że z uwagi na wiek emerytów, pomysł może być nietrafiony, że sobie nie poradzą bo internet nie jest ich domeną.

    Ale pamiętajmy, czas nie stoi w miejscu. Obecnie mamy coraz więcej emerytów, ludzi młodych, którzy nieźle sobie radzą z tym tematem. To nas cieszy.

    Tak jak w życiu, i tu idą zmiany...

    Nasze Koło emerytów funkcjonuje już niemal 20 lat / tak, w tym roku mamy jubileusz /. Formalnie, bo pierwsze spotkania integracyjne emerytów sięgają 1984 roku, okresu transformacji ustrojowej. Wówczas, głównym zadaniem Koła była ochrona praw nabytych społeczności emeryckiej. Od tego czasu wiele zmieniło się. Działania związku zostały ujęte w sformalizowanej strukturze i uchwalonym statucie, określono sposób finansowania działalności poszczególnych kół. Nawiązano kontakty z innymi stowarzyszeniami służb mundurowych. Dzięki temu jesteśmy postrzegani jako reprezentanci wszystkich emerytów Służby Więziennej bez określenia: zrzeszonych czy niezrzeszonych. To duże zobowiązanie. Jesteśmy widoczni nie tylko poprzez działalność Zarządu Głównego ale i na własnym terenie.

    Jak wiecie, oprócz kół emerytów zrzeszonych w KZEiRSW działają również odrębne koła na zasadzie nie sformalizowanych grup zawodowych byłych funkcjonariuszy Służby Więziennej. Koła te nie posiadają takiej struktury jak w przypadku Naszego stowarzyszenia i nie są ograniczone statutem. To wiele ułatwia, nikt nie jest zobowiązany do uczestnictwa a działalność jest dobrowolna. O wszystkim decyduje grupa. Niby podobnie ale różnica jest istotna.

    Jubileusz 20 - lecia Krajowego Związku Emerytów i Rencistów Służby Więziennej jest dobrym momentem do refleksji. Jakiego związku oczekujemy? Jednolitego czy podzielonego? Jakich zmian ? ... W praktyce, w wielu służbach mundurowych działają różne stowarzyszenia i związki które reprezentują wąskie grupy zawodowe, często pochodzące z jednej formacji. Jak zwykle różni je zbiór ludzi, uprzednio zajmowane ich stanowiska czy funkcje. Nie wszyscy też identyfikują się z emerytami lat ubiegłych, z różnych powodów. Powodów jest wiele. Łączy nas jedno, wszyscy jesteśmy emerytami mundurowymi i tak jesteśmy postrzegani przez społeczeństwo czy tego chcemy czy też nie.


    Dodaj komentarz...



    by były zimowe Święta

    fot.1.

    by Nowy Rok zabłysnął Ci w oku

    fot.2.

    chociaż chłodno i ślisko pod życia butami

    fot.3.

    jeszcze styczeń... marzec … i róża wiosną zakwitnie

    fot.4.
    fot.5.
    złocistymi i chabrowymi łąkami … czasami …

    więc uśmiechnij się do aniołka na choince
    do gwiazdy spadającej
    spełni Twe marzenia, może…
    ale pewne, że rankiem wzejdzie nasze Słońce !

    na 24. grudnia 2017 roku i następne dni życzy Stanisław Szymański


    ************************************************************************************



    Szanowne Panie i Panowie z FEDERACJI STOWARZYSZEŃ SŁUŻB MUNDUROWYCH RP

    Próbowałem przeczytać projekt kolejnej nowelizacji naszej ustawy emerytalnej; nie doczytałem do końca projektu bo musiałem wziąć tabletki przeciwzawałowe. Powody wypunktowane poniżej:

    1. Autorzy projektu poddają się tak zwanej "dobrej zmianie".

    2. Nie definiują pojęcia bezpieczeństwa państwa ani organów ani działań na rzecz tego bezpieczeństwa ani przeciwko niemu. By z czymś lub z kimś walczyć to trzeba określić z kim i z czym oraz o co. Sam kolor munduru ani czas jego noszenia nie wystarczy do takiego określenia.

    3. Zaprzepaszczają zasadę ciągłości państwa nawet w przypadkach zmiany ekipy rządzącej.

    4. Zaprzepaszczają starorzymską zasadę że prawo nie działa wstecz.

    5. FEDERACJA... nie próbuje obalić mitu o niebotycznych emeryturach i rentach rodzinnych funkcjonariuszy mundurowych patrząc na przychody generałów ale proszę zapytać w kołach terenowych, ilu emerytów i rencistów prosi o zapomogi na leki a ilu nie prosi (byłoby to pytanie retoryczne), bo „po prośbie nie pójdą”. Generałom i dyrektorom godne emerytury też się należą. W każdej dziedzinie życia społecznego są osoby ponoszące większą odpowiedzialność i lepiej wynagradzane.


    Krótki komentarz


    Urodziliśmy się i pracowaliśmy w czasach t.zw. „niesłusznych”, bo nie mieliśmy innego wyjścia (nawet w kwestii urodzenia). Dziś nasze dzieci pracują i pytają, czy te, obecne czasy są słuszne albo kiedy i kto nas będzie rozliczał za tę pracę…?


    emerytowany kpt Służby Więziennej ze świadczeniem emerytalnym 1.856,43 PLN, jeszcze...

    Stanisław Szymański

    **************

    Nasi prapradziadkowie żyli w ciekawych czasach, powstanie kościuszkowskie, styczniowe,

    listopadowe…, dziadkowie też żyli w ciekawych czasach - pierwsza wojna światowa, jedyne

    zwycięskie powstanie wielkopolskie…, nasi ojcowie też żyli w ciekawych czasach –

    - druga wojna światowa, którą wywołał Franciszek Dolas a naszym dzieciom opowieść tę

    kończyłem życzeniem – obyście nie żyli w ciekawych czasach – nie sprawdziło się !

    P r z e p r a s z a m .


    Ten Dolas był uniwersalnym człowiekiem…, to nic, że przekroczył granicę

    polsko-niemiecką z polskim, jednostrzałowym karabinem, kolekcjonował znaki armii, w

    których był skutecznym żołnierzem, ze szczególną atencją przechowywał polski orzełek ale

    też psuł nastrój przerwy herbacianej oficerów armii, która broniła złotawych piasków pustyni

    w Afryce Północnej zamiast Pragi, Warszawy i Paryża… i bratał się z zakonnikami,

    ładnymi łączniczkami i lewicowymi partyzantami i radzieckimi czołgami…


    Jego rówieśnik, mój ojciec, dziś mający 87 lat, nie

    wywołał drugiej wojny światowej ale jako 18-latek został zagoniony do wagonu jadącego

    w stronę /wtedy/ zwycięskiej rzeszy. Z punktu przeładunkowego w Białymstoku uciekł.

    Potem chowanie się w kamiennej piwnicy starego domu, odważne pędzenie krów


    naprzeciwko konnej żandarmerii… , potem mało opisana organizacja partyzantcka,

    potem urząd bezpieczeństwa wewnętrznego, zakratowane piwnice, bolesne przesłuchania

    i … wszy, szare masy tych insektów wypijały z krwią resztki nadziei…


    Jedynie słuszne akta są w archiwum państwowym Państwa Polskiego.

    Ale w tych aktach nie ma zapisu o klawiszu, który do celi podał szary proszek,

    po którym wszy nie wytrzymały ale ludzie przeżyli.

    **************

    Dodaj komentarz...


    Z oka przymróżeniem... - teksty Stanisław Szymański

    /nie zawsze wystarczy oko przymrużyć, czasem trzeba je mocno zamknąć, by powstrzymać

    łzę/

    / większość poniższych opisów dotyczy historii autentycznych /

    nie tylko o żal i o smutek chodzi

    trochę sarkazmu też nie zaszkodzi…


    **************

    Kierowca, spiesząc się, jechał do Warszawy z prędkością 120 – 140 km/godz.. W pewnym

    momencie zauważył jadącego za nim z taką samą prędkością Volkswagena. Domyślił się,

    że to monitorujący go, nieoznakowany, samochód policyjny. Ale nie zwolnił z

    przeświadczeniem, że i tak czy tak, to zapłaci. Po kilkudziesięciu kilometrach z okna

    Volkswagena wysuwa się t.zw. lizak. Obaj zatrzymują się na poboczu szosy .

    Policjant : - No to co, zna chorobę ? - Znam.

    - Czy sam lek przyjmie, czy mam wypisać receptę ?

    - Sam przyjmę …, dał kierowcy Volkswagena 200 zł. i pojechał dalej.


    Kierowcy volkswagenów nie są tacy straszni!

    /tak opowiadał rencista SW Jurek I./.

    **************

    Pewien kierowca z małego miasteczka przyjechał wypielęgnowanym samochodem do

    metropolii o nazwie Białystok. Nie chcąc zapłacić kilkudziesięciu groszy za parkowanie na

    płatnym parkingu długo szukał miejsca bezpłatnego. I znalazł. Tylko wyjeżdżając z tego

    miejsca o słupek betonowy obtarł lakier na połowie długości swego samochodu.Dobrze, że

    jego samochód nie był długi.

    /był to emeryt SW por. Janusz R./.

    **************

    Pewien podoficer milicji, po kilku latach służby i oszczędzania, kupił samochód marki Syrena. Pewnego dnia, po służbie, przyjechał Syrenąą… /to po francusku/ pod blok, w którym mieszkał. Jego żona, przygotowując dla męża zasłużony obiad, wyjrzała przez okno;

    - Patrz mężu, naszym samochodem złodziej odjeżdża !

    Mąż, milicjant, szybko założył służbową czapkę z paskiem pod brodą, mundur, kaburę ze służbową TT-ką /to taki pistolet z lat 40-tych/ i biegnie w dół, po schodach w pogoni za złodziejem jego i jego żony mienia. Po kilkunastu minutach, zadyszany, wraca: Żona : - Złapałeś złodzieja ?

    - Nie. Ale numer rejestracyjny zanotowałem !

    Skuteczność ścigania przestępców do dziś polega na notowaniu.

    **************

    Czasy współczesne. Na prośbę o zapomogę na środki do życia zwolnionego z zakładu karnego popartą pozytywną opinią wychowawcy z tego zakładu udzielono zapomogi w wysokości 150 zł. Faktura opiewała na kwotę 180 zł. …za spodnie kupione w firmowym sklepie Wrangler.

    Niektóre środki do życia mają swoją markę !

    **************

    Za dawnych czasów wykonywano wyroki kary śmierci przez powieszenie. Musiał być przy tym prokurator, naczelnik więzienia, na życzenie skazańca kapłan oraz – w masce - kat. Po odmowie zastosowania prawa łaski przez Radę Państwa /możliwość taka była rozpatrywana z urzędu/ dzień i godzinę egzekucji ustalano dokładnie.

    A że nie była to czynność przyjemna, nawet dla komuchów, przed egzekucją była flaszka, czasem dwie. Pewnego razu czas flaszek trochę się przedłużył a czas egzekucji ściśle określony. Więc pośpiech. Zwyczajowo kat pytał skazańca o ostatnie życzenie. Tym razem też zapytał.

    Skazaniec - chciałbym zapalić… Kat - póżniej zapalisz i uruchomił

    zapadnię.

    /to opowiadał, z czasów wrocławskich, płk. SW Wacław E./.

    Może najpierw zapalić a potem przywrócić karę śmierci ?


    Może postulujący o karę śmierci znajdzie wśród swoich zwolenników osobę, która powie

    … zabiję w imię wiary… w obronie życia poczętego… .

    **************

    Pewnemu skazanemu skończył się czas pozbawienia wolności, ale on za bramę więzienia nie chciał wyjść– bo nie ma domu, rodziny ani za co żyć. Bramowy wielu wypuścił na wolność ale nigdy pod przymusem. Więc wpadł na pomysł, dał mu brzozową miotłę i polecenie, by pozamiatał chodnik przed bramą więzienia. Zwolniony w ten sposób do godzin nocnych stukał do bramy więzienia… .

    Tragiczne, ale to było za komuny!

    / luty - marzec 1975 roku, nie pamiętam nazwiska bramowego, zwaliśmy go „Kościelny”/

    **************

    Też z czasów komuny. Dla zwalnianej skazanej wychowawczyni, w ramach pomocy postpenitencjarnej ze środków budżetowych, dała rajstopy, bo to listopad i zimno. Przypadkiem wychowawczyni i zwalniana po 16-ej jednocześnie wychodzą za bramę. Zwalniana w ręku trzyma opakowanie z rajstopami a na pytanie wychowawczyni, dlaczego ich nie założyła: - Pani wychowawco, jak je rozpakuję, to nikt ich ode mnie nie kupi…

    Może jabol bardziej rozgrzewa, niż jakieś tam rajstopy… .

    /pani wychowawczyni to Danka Ł./

    **************

    Przed sądem powszechnym toczy się proces w sprawie wypadku drogowego. Obie strony procesu przedstawiają opinie biegłych znawców, ale całkiem sprzeczne. W końcu sędzia, zmęczony przedłużającą się polemiką stwierdził: - Sąd jest też kierowcą i wie, jak orzec.

    I orzekł.

    Czy w drugiej instancji w składzie orzekającym też byli kierowcy… ?

    /sędzią tym był póżniejszy sędzia penitencjarny … M./

    **************

    (814) 943-5052




    O czym należy pamiętać.


    Na stronie KZEiRSW w dziale "Aktualności" opublikowano list posła do emerytów mudurowych w którym czytamy , m.inn. / cytat /,

    "serdecznie dziękuję za zaproszenie przedstawicieli Nowoczesnej i za umożliwienie zabrania głosu. Niestety z powodu naprawdę licznych obowiązków, nie jestem w stanie osobiście uczestniczyć w spotkaniu, ale chętnie podzielę się z Państwem swoimi uwagami oraz stanowiskiem naszej partii".

    I tu następuje szereg uwag o niesprawiedliwości społecznej która dotknęła rzeszę emerytów mundurowych poprzez wprowadzenie ustawy represyjnej, jednym słowem ... "swój człowiek". Tak, ale ten sam człowiek jest też za odebraniem tzw. "przywilejów służb mundurowych" / źródło: /mamprawowiedziec.pl/strona/polityk/54460_adam_szlapka/poglady /. Czyli jednym słowem potwierdza że Nasza grupa emerytów służb mundurowych takowe przywileje posiada. Nie bardzo wiem, o jakie przywileje chodzi. Ale i to jest nieistotne.

    Zaczyna się wielka gra o głosy i w tej grze jak narazie każdy chce ugrać coś dla siebie. A emeryci ? Mają czas...

    (937) 523-7498


    Na stronie internetowej Krajowego Związku Emerytów i Rencistów Służby Więziennej możemy dowiedzieć się, że ustawa dezubekizacyjna w Naszej formacji dotknęła 1486 osób w tym 1041 osób, pobierających renty rodzinne. W większości przypadków ustawą objęto osoby pobierające renty rodzinne po zmarłych emerytach a tylko niewielka ich część dotyczyła funkcjonariuszy którzy pełnili służbę w okresie powojennym, w którym Straż Więzienna / poprzedniczka Służby Więziennej / była pdporządkowana Ministerstwu Bezpieczeństwa Publicznego a poźniej w latach 1954 - 1956 Ministerstwu Spraw Wewnętrznych. Tak mówi statystyka...

    Większość z nas pamięta ten okres służby i lata następne wyłącznie z opowieści starszych kolegów i koleżanek. Jak i w innych służbach mundurowych w tym czasie różnie bywało. Czasy przeszłe. Dziś funkcjonariusze są zajęci własnymi sprawami, związki walczą o własny byt funkcjonariuszy czynnych, podwyżki, dodatki, warunki służby i nie są zainteresowani tym co było kiedyś. To fakt, nowe pokolenie ma inne cele. I to właściwie rozumiem...

    Rozumiem też tych 80 - latków co są u kresu swego życia i otrzymując decyzję o obniżeniu emerytury nie mają sił aby przeciwstawić się tej niesprawiedliwości i nie zamierzają dochodzić swoich praw na drodze sądowej. Ogarnia ich bezsilność i apatia. Jedyna rzecz co pomaga to rozmowa we własnym gronie, możliwość wypowiedzenia własnymi słowami tego co leży na sercu...

    Ten podział nie zmieni jednak sposobu postrzegania służby w społeczeństwie, nadal będziemy tą samą grupą zza muru więziennego. Sam synonim słowa "klucz" pozostanie ten sam. Mniej lub bardziej lubianą, ale raczej mniej.

    I o tym należy pamiętać...

    8039019584



    oferty



    W zakładce "oferty" będziemy Was informować o pozyskanych przez Zarząd Koła ofertach wycieczek, wyjazdów plenerowych, imprezach lub miejscach, które z pewnością warto zobaczyć. Z bazy ofert możemy korzystać zarówno indywidualnie jak i zbiorowo, w ramach wspólnych wyjazdów organizowanych przez Koło emerytów. Zapraszamy ...


    Masz pytanie, lub ofertę? Napisz...



    przepisy


    Niezbędnik emeryta i rencisty.

    1. Statut KZEiRSW ; 678-316-3228
    2. Ustawa z dnia 18 lutego 1994 r o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich rodzin : Opracowano na podstawie: t.j. Dz. U. z 2016 r. poz. 708, 2270, z 2017 r. poz. 38, 715.:link
    3. Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 31 sierpnia 2006 r. w sprawie funduszu socjalnego emerytów i rencistów Służby Więziennej oraz członków ich rodzin : Stan prawny 2013-03-08 Dz.U.2006.165.1177 ;link
    4. Informator dla członków FSSM RP dot. zmian w ustawie o zaopatrzeniu emerytanym K.Przyborowska; źródło - publikacja: /www.fssm.pl/ ;2548134084
    5. Informacja dla członków FSSM RP dot. krajowej drogi sądowej w sprawach odwoławczych; źródło - publikacja /www.fssm.pl/215-955-7228
    6. Informacja dla emerytów i rencistów Służby Więziennej dot. ustawy represyjnej; źródło - publikacja www.kzeirsw.pllink



    historia





    2018 r - Zmiana ustawy o Służbie Więziennej - Ustawa o zmianie ustawy o Służbie Więziennej z dnia 16 maja 2018 r. W zasadniczej części zmiany dotyczą funkcjonowania nowo powołanej uczelni służb państwowych nadzorowanej przez Ministra Sprawiedliwości, studiów, szkoleń i doskonalenia zawodowego.

    Ustawa przewiduje m.in. utworzenie uczelni wyższej SW kształcącej na studiach pierwszego i drugiego stopnia przyszłą kadrę tej Służby. Uczelnia ma być nadzorowana przez Ministra Sprawiedliwości i działać "na wzór rozwiązań sprawdzonych", gdyż obecnie własne specjalistyczne uczelnie i szkoły ma Policja, Straż Pożarna oraz Siły Zbrojne.

    2016 r - wprowadzenie - ustawy dezubekizacyjnej, radykalnie obniżającej świadczenia emerytalno - rentowe funkcjonariuszom, którzy pełnili „służbę na rzecz totalitarnego państwa” między 22 lipca 1944 r. a 31 lipca 1990 r.4373484045

    "Ustawa represyjna", bo taką nazwę ustawy przyjęto w środowisku emerytów służb mundurowych, która objęła okres w którym Służba Więzienna podlegała pod Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego / 1944 r / i Ministerstwo Spraw Wewnętrznych / 1954 r / do chwili przejęcia przez Ministerstwo Sprawiedliwości / 1956 r /. Ten okres służby uznany został za okres "bezskładkowy". Ponadto, w sposób identyczny potraktowano również osoby pobierające renty rodzinne po zmarłych emerytach. Te osoby otrzymały świadczenia w wysokości najniższej krajowej.

    2012 r - przyniósł ze sobą kolejną niekorzystną dla nas decyzję – dotyczyła ona przekazania Ośrodków Doskonalenia Kadr (w sezonie letnim faktycznie ośrodków wypoczynkowych) Służby Więziennej pod zarząd Instytucji Gospodarki Budżetowej / prowadzące działalność dochodową /, co oznaczało likwidację możliwości korzystania z wypoczynku dla emerytów i rencistów w tych ośrodkach. Pomysł ten wywołał ogólne oburzenie i poruszenie w naszym środowisku, gdyż większość ośrodków powstawała z udziałem wkładu finansowego funkcjonariuszy lub ich pomocy przy budowie w ramach prac społecznych.

    2010 r - kolejna zmiana ustawy o Służbie Więziennej - Ustawa z dnia 9 kwietnia 2010 r o Służbie Więziennej.

    2009 r - rozpoczęcie działalności Komitetu Założycielskiego Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych Rzeczypospolitej Polskiej. Na I Kongresie nowo powstałej organizacji w marcu 2010 roku wybrano władze, w skład których weszli przedstawiciele Naszego Związku.

    Powolne jednoczenie się społeczności emerytów służb mundurowych / powstałych w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych związków i stowarzyszeń różnych formacji służb mundurowych /. Proces ten, z przerwami trwa do chwili obecnej.

    2008 r - potwierdzenie przez KZEiRSW zasady, że zarządy kół terenowych reprezentują interesy wszystkich emerytów i rencistów Służby Więziennej – zrzeszonych i niezrzeszonych.

    2006 r - zmiana przepisów dotyczących wykorzystania funduszu socjalnego w jednostkach organizacyjnych SW. Zawarte w nim regulacje w istotny sposób ograniczyły nie tylko rolę zarządów kół w opiniowaniu szeroko rozumianej problematyki socjalnej, jak i znacząco zmniejszyły sam zakres możliwości wykorzystywania funduszu socjalnego na potrzeby kół. Faktycznie jedynym jego dysponentem stał się dyrektor jednostki, a przedstawiciele środowiska emeryckiego w kontekście tego rozporządzenia zostali sprowadzeni do roli petentów.

    2005 r - listopad 2005 r, nadanie sztandaru Aresztowi Śledczemu w Białymstoku przez Prezydenta miasta Białegostoku Ryszarda Tura.

    1998 r - prawomocnym Postanowieniem Sądu Wojewódzkiego w Łodzi zostało zarejestrowane Nasze stowarzyszenie jako Krajowy Związek Emerytów i Rencistów Służby Więziennej, w którym do chwili obecnej funkcjonuje między innymi Koło Terenowe KZEiRSW przy Areszcie Śledczym w Białymstoku;

    1996 r - powołanie Okręgowych Inspektoratów Służby Więziennej, białostockie więzienie ponownie zostaje aresztem śledczym. Uchwalenie nowej (573) 204-2509 W ramach Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Białymstoku funkcjonują jednostki penitencjarne : AŚ Białystok, AŚ Giżycko ( od 1 kwietnia 2018 r Oddział Zewnętrzny AŚ w Suwałkach ), AŚ Hajnówka, AŚ Suwałki, ZK Białystok, ZK Czerwony Bór, ZK Grądy-Woniecko i ZK w Przytułach Starych.

    1990 r - areszt pełni funkcję Rejonowego Aresztu Śledczego któremu podlegały jednostki penitencjarne województwa białostockiego;

    1984 r - zawiązanie pierwszych nieformalnych struktur Koła Emerytów i Rencistów przy Areszcie Śledczym w Białymstoku. Pierwszym przewodniczącym Koła został Włodzimierz Korch;;

    Lata osiemdziesiąte ub. wieku przyniosły falę zmian ustrojowych w Polsce, nie ominęły również białostockiego aresztu. Lata internowania opozycji, późniejszy okres buntów w polskich więzieniach / 1989 rok / doprowadziły do pokoleniowej zmiany funkcjonariuszy. Wielu doświadczonych funkcjonariuszy odeszło ze służby. Nowa kadra, od 1990 roku była przyjmowana do służby już w nowych realiach.

    Był to również okres integracji społeczności emerytów. Jak większość ówczesnych związków, powstawały koła emerytów przy aresztach śledczych i zakładach karnych, jeszcze nie do końca sformalizowane i bez ram prawnych. Ich głównym celem, w czasach transformacji ustrojowej była potrzeba ochrony praw emerytów Służby Więziennej. Dopiero w 1998 roku, uznając potrzebę dalszego działania, zakończono zjednoczenie wszystkich kół pod jednym szyldem - stowarzyszenia KZEiRSW.

    1980 r - kolejna zmiana organizacyjna, białostockie więzienie podlega pod Okręgowy Zarząd Zakładów Karnych w Olsztynie;

    1977 r - zmiana organizacyjna, utworzono pierwsze Okręgowe Zarządy Zakładów Karnych , białostockie więzienie podlega pod Okręgowy Zarząd Zakładów Karnych w Lublinie;

    1959 r - podporządkowanie więzień pod Ministerstwo Sprawiedliwości 801-304-4264

    1954 r - podział Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego na Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Komitet ds Bezpieczeństwa Publicznego - przejęcie więzień przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych 4509520058

    1945 r - przejmowanie więzień przez Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego - Departament Więziennictwa, białostockie więzienie jako Centralne Więzienie Karno - Śledcze podlegało bezpośrednio pod Wydział Więziennictwa Wojewódzkiego Urzędu Publicznego w Białymstoku i obejmowało teren województwa białostockiego. Przez lata następne nazwa jednostki uległa zmianie na Wojewódzki Areszt Śledczy i Wojewódzki Zarząd Zakładów Karnych w Białymstoku. Do chwili zmian podziału administracyjnego w 1975 r, były to samodzielne jednostki organizacyjne więziennictwa;

    Pomimo zmian i przejmowania nadzoru nad więzieniem przez Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa Publicznego, faktyczny zarząd na więzieniem nadal sprawuje NKWD. Następuje lawinowy wzrost liczby więźniów wraz z pogarszającymi warunkami bytowymi. W białostockim więzieniu przetrzymywani są również członkowie podziemia niepodległościowego. Jednocześnie, w maju 1945 r odnotowano pierwszą, spektakularną ucieczkę z więzienia. Poza mury więzienia wydostało się ok. 100 więźniów w większości politycznych. W efekcie, ówczesne władze musiały dokonać dużych zmian kadrowych.

    1944 r - sierpień - ponowne wkroczenie wojsk rosyjskich, więzieniem zarządza NKWD;

    Oficjalne początki administrowania więzienia przez Polaków, faktycznie - zarządzane i ochraniane przez NKWD. Białostockie więzienie pełniło rolę więzienia etapowego, po krótkich przesłuchaniach więźniów przygotowywano do dalszej wywózki.

    1941 r - czerwiec - ponowne wkroczenie wojsk niemieckich, więzieniem zarządza policja kryminalna i gestapo;

    Atak Niemców w czerwcu 1941 r na Związek Radziecki był zaskoczeniem dla Rosjan, naczelnik więzienia w Białymstoku Kowalow wraz z administracją pośpiesznie opuścił miasto a więźniowe przy udziale mieszkańców uwolnili się. Białostockie więzienie uniknęło ewakuacji.

    Lata 1941 - 1944 r, okres masowych egzekucji więźniów, również na terenie więzienia tzw. "ogrodzie" pod murem. W więzieniu przetrzymywano osoby nie tylko z terenów pobliskich ale i z terenów III Rzeszy, m.inn. Cyganów. Większość trafiała później do obozów koncentracyjnych. Do 1943 r, nieliczną kadrę więzienną stanowili, byli przedwojenni funkcjonariusze - Polacy, chętnie przyjmowani przez Niemców. Część z nich działała z polecenia organizacji konspiracyjnych AK. Później wymieniono ich na Ukraińców. Pod koniec wojny, w miarę zbliżania się frontu, więzienie zostało ewakuowane, część więźniów zgładzono a obiekt został zaminowany. W okresie okupacji więzieniem zarządzał Gustaw Hamman i Hubner.

    1939 r - II wojna światowa, wrzesień - wejście wojsk niemieckich do miasta, przekazanie miasta pod administrację rosyjską. Uruchomienie więzienia pod zarządem NKWD;

    1932 r - podpisanie przez Prezydenta Rzeczypospolitej Ignacego Mościckiego - Rozporządzenia z dnia 23 sierpnia 1932 r o Straży Więziennej. Określono również wzory umundurowania i uzbrojenie formacji w 310-498-6727

    1920 r - lipiec - zajęcie miasta przez bolszewików, sierpień - powrót władz polskich;

    1919 r - opuszczenie miasta przez niemców, przejmowanie zarządu nad więzieniem przez polską administrację / 1916 r. - 1917 r. - 1918 r.- luty 1919 r wyzwolenie miasta Białystok /.Dekret Naczelnika Państwa o organizacji więziennictwa z dnia 8 lutego 1919 r.. Początki więziennictwa w Polsce;

    1915 r - I wojna światowa, opuszczenie miasta Białystok przez Rosjan, wkroczenie wojsk niemieckich;

    ok. 1908 r - początek budowy kompleksu więzienia w Białymstoku pod administracją władz carskich.





    linki


  • Krajowy Związek Emerytów i Rencistów Służby Więziennej - link
  • Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Funkcjonariuszy i Pracowników Więziennictwa - 5797647735
  • Służba Więzienna - link
  • Areszt Śledczy w Białymstoku - link
  • Ministerstwo Sprawiedliwości - link
  • Federacja Stwowarzyszeń Służb Mundurowych RP - 224-806-0715

  • 2109756695

    6162947580 | 15-377 Białystok ul. Kopernika 21

    Informacja o ciasteczkach Strona do poprawnego działania wykorzystuje ciasteczka (cookies).
    Proszę odwiedzić stronę 984-344-8314 aby dowiedzieć się więcej o ciasteczkach i ich używaniu.